Paszkot

Dziś, przed świętami, odwiedził nas tutaj fajny, dosyć rzadko spotykany ptaszek, podobny do drozda śpiewaka, ale troszkę większy… Drozdy śpiewaki sobie poleciały na zimę do cieplejszych krajów, a ten został… Widocznie spodobało mu się to drzewko z jedzonkiem, bo owoców jarzębiny na nim sporo i z chęcią je sobie podjadał, a nawet przeganiał inne ptaki z głośnym skrzekiem 🙂

A gdyby ktoś chciał się więcej o tym ptaszku dowiedzieć, to oczywiście na Wikipedii jest opis
Paszkot

Najtrudniejszy pierwszy krok…


Młody kos (maruder, bo ostatni z nowej piątki) decyduje się na opuszczenie gniazda…
Długo się namyślał i namyślał, aż skoczył… na sąsiednią gałąź ;-D 
Ale przecież najważniejszy jest ten pierwszy krok, potem powoli z gałęzi na gałąź… aż w końcu i on poszybuje wysoko, a strach zostanie w dole daleko poza nim, na tej ostatniej gałązce…

Rozwijajmy skrzydła!

Życie jest jak wiatr.
Gdy będziemy mu stawiać opór, złamie nas.
Gdy całkowicie odpuścimy, poniesie nas tam, gdzie on chce.
Ale gdy rozwiniemy skrzydła Miłości, wykorzystamy jego siłę i poszybujemy tam, gdzie my chcemy i tak szybko, jak my chcemy.

Serce poety

W gęstwinie uczuć po serce zanurzony
W białe skrzydła anielskie obleczone
Stoi poeta czekając rozedrganej gwiazdy
Co mroki rozświetli swą iskierką malutką
I co wielki pożar w sercu wzniecić może
I rozgorzeć miłością czystą i największą.
Poeta w niebo z tęsknotą spogląda
Gwiazdy swej najjaśniejszej szukając
Choć w swym sercu w skrzydła oplecionym
Nosi zawsze swą gwiazdkę przy sobie
Nie musi jej szukać, nie musi jej czekać
Wystarczy że ujmie delikatnie w dłonie
I pocałunek słodki na jej ramieniu złoży
A rozbłyśnie radośnie z miłością zapłonie
I mroki rozpędzi skrzydła swe rozwijając.